poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Prolog

                                                                                                                4 czerwca 2015 rok,
                                                                                                             San Antonio w stanie Teksas

Żyj chwilą obecną, wspominaj przeszłość i nie lękaj się przyszłości, ta bowiem jeszcze nie istnieje i nigdy nie będzie istnieć. Jest tylko teraz. ~Christopher Paolini  Najstarszy


Każdy dzień jest tutaj taki sam.
Rano jak zawsze mój współlokator budzi się koło piątej i puszcza metal. Zasypia na około czwartym utworze, ale muzyka gra dalej. Nie da się jej wyłączyć przed skończeniem play listy. Ostatnie dźwięki kończą się przed szóstą. Jeżeli myślicie, że nie próbowałem zrobić coś z tym to się mylicie. Próbuję jak zawsze zasnąć jednak udaje mi się to dopiero po paru rozdziałach książki. O dziewiątej do pokoju wparowuje Dylan, co oznacza koniec wymarzonego snu.  Ubieram się w zwykłe ciuchy, czyli jeansy, koszulkę, bluzę i trampki. Idziemy razem do stołówki jak zawsze spóźnieni. Przy stole siedzi już nasza ekipa. Tyler, Crystal, Daniel i Holland. Siadam obok Holl, tak jak zawsze.  Jem płatki, dwie kanapki z serem i szynką oraz piję kawę z sokiem bananowym. Tyler szykuje sobie górę kanapek i wraz z Danielem urządzają zawody. Crystal również pije kawę i je sałatkę z kurczakiem. Zawsze zastanawiam się jak Holl może pić tylko wodę. Ma problemy z odżywianiem się.  Tym razem zadowala się karmelowym Latte. Dylan nachyla się nad moją przyjaciółką i szepcze jej coś do ucha na co ona wybucha śmiechem. Śmieją się oboje, a reszta nie ma pojęcia z czego.  Za każdym razem kiedy ich wzrok się spotka chichoczą. Cała ekipa z tej głupiej sytuacji, sama idzie w ich ślady. Mam wrażenie, że O’brien ją kocha. Ona również żywi do niego jakieś uczucia, jednak bardziej ma go za przyjaciela, niż za drugą połówkę. Wyglądają ze sobą słodko.  Dopełniają się. Po śniadaniu każdy z nas         idzie na lekcje, zajęcia itp. W skrócie wykonuje plan zajęć, bądź lekcji.  Wraz z Dylanem i Holland idziemy na matematykę. Jest to przedmiot, który lubię. Jest dla mnie łatwa, tak jak dla Dylana. Chodzimy do grupy zawansowanej w przeciwieństwie do reszty. Tyler pewnie załapał by się z nami, ale specjalnie oblał test sprawdzający, by nie zostawić Crystal samej z Danielem. Jest o nią cholernie zazdrosny. Choć jesteśmy przyjaciółkami, to czasami mnie wkurza tym  niezdecydowaniem i dawaniem nadziei. Mogłaby się zdecydować, a nie być sama raniąc ich oboje. Potem angielski, gdzie siedzę w ławce z Danielem. Sharmanowi wisi cała nauka, a angielski przychodzi mu z łatwością jak reszta przedmiotów humanistycznych. Dzień mija dalej, jak zawsze. Kończymy lekcje obowiązkowe koło trzynastej. Znowu całą grupą zbieramy się koło naszego stolika. Holl załatwiła nam żarcie, które szykuje szef kuchni z cztero gwiazdkowego hotelu. Jej rodzice są mega bogaci, a żeby szybciej wyzdrowiała dostaje najlepsze jedzenie. Tym razem mamy szparagi zapiekane z serem mozzarella i sosem holenderskim, na deser sernik z musem malinowym i lemoniada do picia. Ja miałam arbuzową. Danie było pyszne, ale talerz Roden był nienaruszony. Jak zawsze rozmowy przy naszym stoliku nie ucichły nawet na moment. Inni pobyt w psychiatryku uważają za karę, zrzędzenie losu itp. Dla nas stał się nowym domem, otacza nas rodzina, a to jest najważniejsze. Zawsze wspominam uśmiechy moich przyjaciół. Po obiedzie kolejna porcja zajęć nieobowiązkowych, ale każdy musi jakieś wybrać. Staramy się chodzić na te same, aby pobyć razem więcej czasu. Dzisiaj mam literaturę. Dylan ma duszę artysty i uczęszcza na nią ze mną. Nie wiem czy dlatego, że ją lubi czy kierują nim inne emocje. Potem mamy zajęcia artystyczne. W tym półroczu mamy przedstawić siebie i swoje uczucia w każdym tygodniu za pomocą muzyki. W zeszłym semestrze dzięki nim nauczyłam się szyć. Wydaje się to komiczne i takie jest. Nikt nie bierze ich na serio, tańczymy, śpiewamy, śmiejemy się, bawimy. Zabawa. Lubię te zajęcia, na nich jesteśmy wszyscy razem i pokazujemy siebie, poznajemy. Dzisiaj grałam na gitarze wraz z Posey. Akompaniowaliśmy do piosenki  „Never Be Alone” Shawna Mendesa. Na wokalu była Crystal. Śpiewała z głębi serca, a jej głos było słychać w całym pomieszczeniu. Miała śliczny głos. Na scenie świat dla niej nie istniał. Cała sala ucichła co było rzadkością. Łza spłynęła po moim policzku, wiedziałam że ktoś odejdzie, a utwór tylko uwierzytelnił mnie w tym. Dziewczyna cierpiała przez cały tydzień, codziennie o tym myśląc. Po to są te zajęcia, aby wyrzucić z siebie wszystko. Kiedy skończyłą wszyscy zaczęli bić brawo, a ona się uśmiechnęła. Całą szóstką zaśpiewaliśmy „Show You” tego k jak samego autora, śmiejąc się ostatni raz w tym składzie, a nasze fałsze było słychać w całym pomieszczeniu. Reszta „szaleńców”, wraz z nauczycielką przyłączyła się do nas. Wyszliśmy z sali i tak jak na filmach chodząc po szpitalu śpiewając. Kiedy swoją inicjatywę przejął Tyler „rapując, miksując” ja zaczęłam głośniej grać, od czego aż bolały mnie opuszki. Byłam szczęśliwa. Kochałam tych ludzi, nadal kocham. Po półtorej godzinie ci którzy skończyli zajęcia na dzisiaj zajęli się sobą, szli pogadać z lekarzem, uczyli się itd., w zależności od planu dnia. Sama miałam pół godziny do spotkania z moim doktorkiem. Sięgnęłam po kolejną książkę ze stosiku. Zostało ich tak mało, tak mało dni. Bałam się, ale moi rodzice byli szczęśliwi. Zdrowiejesz – powtarzali. Nie wiedziałam czy chcę, co ja gadam. Kiedyś o tym marzyłam, pragnęłam ze wszystkich sił, ale każdy kiedyś wychodzi. Tym razem padło na „Drżenie” Maggie Stiefvater. Uśmiechnęłam się na widok wilka. Kochałam te zwierzęta i każdą tematykę z nimi związaną.  Nie zdążyłam przeczytać pięciu stron jak przerwał mi Dylan, który rzucił się na mnie jak jakieś zwierze. Zaczęłam na niego krzyczeć.
-Ty, dziewczyno, ogarnij się.-uśmiechnął się do mnie.
-Może bym dała radę, jakbym nie była atakowana.-zrzuciłam z siebie chłopaka.
-Urządzamy małe przyjęcie na dachu. Tylko nasza 6. Przyjdziesz?
-Czy ja wiem, muszę skończyć książkę, w końcu się wyspać…
-I tak wszyscy doskonale wiemy, że nie pójdziesz szybko spać, a książkę skończysz w nocy lub jutro rano.  Daniel załatwi trochę alko, Holl jakieś przekąski. Ty z Tylorem zagracie na gitarze…
-A zaśpiewasz?
-Jeżeli mi zaakompaniujesz i zaśpiewasz ze mną?
-Śnisz, mogę zagrać, ale nie śpiewać!
-Fochnę się!
Zamyśliłam się przez chwilę. Uśmiech przyjaciela był, aż przesadnie zarażający. Jego białe zęby lśniły nawet w żółtym świetle lampki, która się przepaliła poprzedniego dnia.
-Zgoda, wpadnę, ale nie na długo. Mam zaraz wizytę u doktorka. Muszę iść. –zaśmiał się.
-Ciekawe co tobie dzisiaj powie.
Właśnie, co mi dzisiaj powie. Tego bałam się najbardziej.

8 komentarzy:

  1. Czytałam Twoje "bio", że szybko się zniechęcasz. Niepotrzebnie:-) Zachęcam Cię do rozwijania bloga i swojej pasji czytelniczo-pisarskiej. Pewnego dnia to może zaprocentować :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając to jestem pod wrazeniem! Pisz dalej! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mow kim chciałabyś być - pokaż siebie jaką jesteś naprawdę! Nie ukrywaj tego, co masz najcenniejsze - osobowość. Napisałaś świetny początek, ciekawej historii. Ćwicz, nie przestawaj pisać. Masz potencjał. ;-)

    www.paniyoanna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja nowa powiesc bardzo ciekawie sie zapowiada. Szkoda ze ucielas w takim momencie :D zaintrygowal mnie poczatek tej historii, a teraz musze czekac na nastepna czesc z niecierpliwoscia, swietnie potrafisz zachowac napiecie, aby czytelnik nie mial dosc :D oby tak dalej :3

    http://julciaa-julciak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczny wystrój bloga <3
    https://alicjawkrainiekotow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada sie ciekawie. Czekam na kolejne posty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałeś nominowany do Liebster Blog Award :) więcej informacji w poście na moim blogu http://najlepsze-filmy-forever.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm...wydaje mi się, że będzie ciekawie, więc czekam na kolejne posty :)
    http://my-natalias-place.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń